„Gdzieś na dnie snu/ późną jesienią/ powraca tu rozmowa zła/ te głosy dwa, których już nie ma/ ten stary temat, to ty i ja” – to słowa Agnieszki Osieckiej. Sny i fenomen śnienia pojawia się w różnych kontekstach – można tu wskazać przynajmniej naukę, literaturę, czy sztukę. Doczekał się on wielu perspektyw ujmowania. Początkowo filozofowie upatrywali w snach przejawów sił duchowych człowieka. Medycyna przełomu XIX i XX w. odmawiała im znaczenia, traktując sny jako wynik działania bodźców zewnętrznych, płynących z otoczenia lub wewnętrznych, związanych z fizjologią. Z tego powodu nie mogły one przedstawiać sensownych, z punktu widzenia psychiki, treści. W opinii powszechnie spotykanej wśród ludzi można było zaś odnaleźć pogląd, że marzenia senne niosą ze sobą przekaz, a tłumaczenie ich zagadkowej treści pozwala odczytać coś z przyszłych wydarzeń.
Czytaj więcej

Formułowanie przez Zygmunta Freuda reguł prowadzenia terapii analitycznej przypada na lata 1911 – 1915. Pisze on wówczas artykuły, w których zawiera zasady i zalecenia, które powinny być uwzględnione przez praktykujących analityków. Warto jednak pamiętać, że pierwsze refleksje nt. metody psychoanalitycznej pojawiły się już w „Studiach nad histerią”, a ostatnie w „Analizie skończonej i nieskończonej”, która powstała u schyłku jego życia.

Freud podejmując się kodyfikacji zasad psychoanalizy zwraca w pierwszej kolejności uwagę na znaczenie słuchania pacjenta z „równomiernie unoszącą się uwagą”. Oznacza ona równomierne zapamiętywanie wszystkiego, co osoba mówi na swój temat – słuchanie bez dbania o to, czy coś się zapamiętuje i poleganie na pamięci nieświadomej. Regule tej przeciwstawiane jest nastawienie polegające na celowym wytężaniu uwagi, które prowadzi do wybiórczego zapamiętywania. Analityk traci wówczas część opowieści osoby, ponieważ kieruje się podczas słuchania własnymi oczekiwaniami lub skłonnościami.
Czytaj więcej

Edward Stachura próbował ująć w słowa doświadczenie smutku i wewnętrznego cierpienia. Pisał: „Rozdzierający jak tygrysa pazur/ Antylopy plecy jest smutek człowieczy./ Nie brookliński most, ale przemienić/ W jasny nowy dzień/ Najsmutniejszą noc/ To jest dopiero coś (…)”. Wiele lat przed nim i po nim podejmowano próby opisania i rozumienia tych stanów z psychologicznego punktu widzenia. Jak w tym kontekście umieścić żałobę i melancholię?

Freud zajmował się istotą i wewnętrzną dynamiką melancholii zauważając pewne podobieństwo do naturalnego procesu żałoby. Żałoba jest reakcją na stratę kochanej osoby albo utratę cenionej wartości. Wartością tą może być np. zdrowie, praca, wolność, czy ojczyzna. Freud zauważył, że kiedy jedni ludzie reagują na pozbawienie ich czegoś ważnego żałobą, inni w tych samych okolicznościach wykazują skłonność do zapadania w melancholię.
Czytaj więcej